Kliknij tutaj aby przejść od razu do moich noworocznych „postanowień”!

To interesujące objawienie, gdy już w wieku dorosłym uświadomisz sobie, że jesteś prawie niezmieniony, jeśli chodzi o osobowość, od kiedy byłeś dzieckiem. Jeśli jako dziecko byłeś schludny i instynktownie odkładałeś swoje zabawki po zabawie, prawdopodobnie nadal znajdujesz słodką przyjemność z utrzymywania tej czystości w domu. Jeśli byłeś apodyktycznym dzieckiem i zawsze mówiłeś reszcie okolicy, jak zarządzać ligą piłki nożnej na ulicy, prawdopodobnie nie możesz się doczekać, aby zostać menedżerem w swoim obecnym dziale w pracy.

Jako dziecko zawsze doceniałam spokój i intymność, jaką zapewniała mi natura i moi najbliżsi. Na przykład, kiedy moja rodzina i ja mieszkaliśmy w Illinois do dziewiątego roku życia, moja mama zabierała mnie i moją starszą siostrę do St. Louis, gdzie odwiedzaliśmy jeden z najbardziej znanych zabytków miasta, Forest Park. Nie mogłem mieć wtedy więcej niż pięć, sześć lat (nadal mogłem zmieścić się w wózku, chociaż do tego czasu moja mama powinna była mnie wykopać), ale pamiętam długie spacery krętymi ścieżkami poniżej ponadczasowe drzewa. Naturalna cisza okolicy (moja matka wolała godziny parkowe poza szczytem), gdy nasze kroki stąpały po szerokich ścieżkach, a wiatr wtulił się w bujne korony nad naszymi głowami, stworzyło poczucie bezpieczeństwa, którego pragnąłem, aby trwało wiecznie.

W momencie, gdy zaczynałem pisać ten wpis, siedziałem przed sztucznym kominkiem z kotem drzemiącym po mojej prawej stronie i moją starszą siostrą szydełkującą w fotelu po lewej i poczułem, że znowu rośnie we mnie uczucie. Minęło ponad trzydzieści lat, odkąd ostatni raz postawiłam nogę (lub wózek) w Forest Park, ale cisza mojej obecnej postawy i towarzystwo nie zmniejszyły mojego uwielbienia na chwile spokoju. Żadnego telewizora w tle; nawet przyjemne tryle muzyki. Po prostu… ciche i dobre towarzystwo.

2019: Ostatnie spojrzenia

Refleksja nad przeszłością w naturalny sposób prowadzi mnie do refleksji tylko nad tym rokiem. Chociaż ustaliłem kilka rezolucji, aby nadać mi strukturę i poczucie stabilności, jest to dalekie od posiadania jakiejkolwiek kontroli nad wynikiem. Potrafię być osobą bardzo emocjonalną, pod wpływem stresu: jeśli nie ustalę planu lub harmonogramu, jak ma przebiegać moje życie, wariuję i zamykam się. Skutkuje to brakiem postępu, doprowadzając mnie do większej paniki.

Dlatego mój rezolucja podstawowa na 2019 r to spędzanie czasu z ludźmi, których kocham. Chociaż emocjonalny trud 2018 roku wpłynął na tę decyzję, łatwo było uczynić ten priorytet niemal mechanicznym. Spotykanie się z przyjaciółmi i regularne dzwonienie do rodziny wydawało się dość proste.

Ale kiedy życie twoich przyjaciół i twojej rodziny jest tak samo realne i skomplikowane jak twoje własne, nie możesz po prostu poświęcić czasu na rozmowę z nimi w dostępnych lukach. Dowiedziałem się również, że zwykłe spędzanie czasu lub rozmawianie więcej nie czyni mnie lepszym przyjacielem ani córką.

A potem stało się coś innego, czego się nie spodziewałem.

Moje życie zaczęło się rozpadać.

A potem się załamałem.

Przez kilka miesięcy próbowałem ignorować własne objawy fizyczne - wyczerpanie, letarg, bezsenność, niepokój, mgłę mózgu, migreny - i zmusiłem się do kontynuowania.

Pracuj dalej. Daj dalej. Pomagaj dalej. Kiwaj dalej tak.

Kiedy Winston Churchill powiedział głośno: „Przechodząc przez piekło, idź dalej”, chciałbym pomyśleć, że nie miał na myśli, dopóki fizycznie nie możesz wstać. Z pewnością nie sądzę, żeby miał na myśli stanąć przy biurku, rzucić okiem na listę zadań do wykonania - wypełnioną zadaniami, które wykonałeś w kółko od lat - i wybuchnąć płaczem, ponieważ twoja głowa pulsuje od prawie sześciu miesiące i jesteś po prostu tak chory i zmęczony byciem chorym i zmęczonym.

Szkoda, że ​​minęło pół roku i moment, w którym miałem zawroty głowy i prawie omdlałem, zanim zrozumiałem, dlaczego. Zwracałem uwagę na wszystko oprócz własnego dobrego samopoczucia.

Turning Point

W połowie lata odwiedzałem lekarzy, doradców i terapeutów co najmniej trzy razy w tygodniu, aby dowiedzieć się, co jest nie tak. Brałem ciężkie leki, wykonywałem badanie krwi i tomografię komputerową, aby znaleźć głębsze znaczenie moich dolegliwości niż tylko psychologiczne. Dopiero we wrześniu otrzymałem w końcu jakąś odpowiedź.

"Operacja?" Tępo trzymałem telefon przy uchu, gdy asystent lekarza przedstawił mi niejasne wyniki tomografii komputerowej głowy. „Jest wystarczająco źle tam, gdzie potrzebuję operacji?”

Autonomia Palestyńska nie rozwinęłaby jej oryginalnych instrukcji. „Po prostu przyjdź do biura. Możesz wtedy omówić opcje zabiegu ze swoim chirurgiem ”.

Kiedy przyszedłem później w tym tygodniu na wizytę, chirurg wyjaśnił, że większość moich objawów to wynik coraz silniejszego zapalenia w moich jamach nosowych, które pogarszało się w ciągu ostatniego roku - „i prawdopodobnie dłużej” - powiedział. To był powód wielu moich fizycznych objawów: mój mózg i ciało były dosłownie pozbawione tlenu potrzebnego do normalnego funkcjonowania. „Wygląda na to, że dopiero zacząłeś odczuwać powagę wszystkiego w zeszłym roku”.

Ponieważ nie reagowałem już na żadne leki, które mi podawali, kolejnym najlepszym rozwiązaniem była operacja endoskopowa.


Miesiąc później położyłem się na kanapie z gazą przypiętą do zakrwawionego nosa. Byłem całkowicie zatkany, ale nie wolno mi było kichać, wydmuchiwać nosa, a nawet wąchać. Moje usta były spieczone od otwierania się każdej nocy, kiedy próbowałem zasnąć przez ból. Wystarczy powiedzieć, że czułem, że wszystkie moje objawy z ostatniego roku zwielokrotniły się dziesięciokrotnie.

Ale nawet dzięki mojej rekonwalescencji moja rezolucja z 2019 r.podniosła się sama w sposób, którego się nie spodziewałem. Chociaż czułam się zbyt nieszczęśliwa, żeby pamiętać o sprawdzaniu moich przyjaciół, byli na tyle uprzejmi, żeby mnie sprawdzić.

W rzeczywistości zrobili więcej niż tylko mnie sprawdzili. Kiedy leżałem na brzuchu, codziennie jem tylko ryż, banany i rosół z kurczaka, tak spuchnięty wewnętrznie, że mogłem oddychać tylko ustami, przyszli do mnie moi bliscy. Mój ojciec został ze mną przez kilka godzin po operacji, podczas gdy znieczulenie przestało działać, biorąc „dzienną zmianę”, podczas gdy jedna z moich najbliższych przyjaciółek (która zgłosiła się, że zawiezie mnie do szpitala) spędzała noc między swoimi zmianami w pracy. Przyjaciele zostawiali zakupy pod moimi drzwiami, kiedy byłem zbyt chory, żeby w ogóle do nich napisać.

W moje urodziny, kiedy wciąż miałem mdłości i zawroty głowy, żeby nawet założyć okulary, życzenia przepływały przez SMS-y i powiadomienia na Facebooku. Prowadziłem czterogodzinne rozmowy telefoniczne z matką. Słyszałem nawet od starych przyjaciół, z którymi nie rozmawiałem od lat.

Zanim wróciłem do pracy, nawet moi współpracownicy - niektórzy nawet nie zauważyłem, że mnie nie ma - uśmiechali się, gdy zobaczyli, jak wchodzę do biura. Ta myśl mnie zaskoczyła - spędziłem lata żyjąc pod radarem i założyłem, że niewielu ludzi mnie zauważyło. Założyłem, że jeszcze mniej ich to obchodzi.

Doceniaj ich, doceniaj siebie

Po zobaczeniu liczby ludzi, którzy wyciągnęli rękę, gdy radziłem sobie nie tylko z problemami fizycznymi, ale także psychicznymi i emocjonalnymi, uderzyła mnie ilość szkód, jakie mogła wyrządzić moja niska samoocena i lekceważąca postawa. Ile przyjaźni straciłem, zakładając, że ludzie mnie nie lubią? Ilu ludzi nie szanowałem niechcący, ponieważ szybciej i łatwiej było uwierzyć, że są po prostu mili, zamiast mówić coś z miłości?

Jeśli chciałem naprawdę pokazać bliskim, jak bardzo są dla mnie ważni, musiałem też uwierzyć, jak bardzo się dla nich liczyłem.

Brzmi trochę samolubnie? Z pewnością mi się to udało.

Ale pomyśl o tym w ten sposób:

Ile razy ktoś pochwalił Ciebie, Twoje ubranie, rozwiązanie, które podałeś na spotkaniu lub kim jesteś w ogóle?

Jaka była twoja odruchowa reakcja na komplement?

Odrzuciłeś to ze wstydu?

Czy powiedziałeś: „Och, zyskałem tyle funtów; nie pasuje jak kiedyś ”?

Czy odłożyłeś to na inną osobę: „Och, Joey wspomniał wcześniej słowo„ bootstrap ”, więc naprawdę był dla niego pomysłem”.

Dlaczego zdmuchnąłeś komplement? Aby brzmieć pokornie? Ponieważ nie czujesz, że na to zasługujesz?

Spójrz na to z innej strony. Zamiast pytać, dlaczego powiedziałeś to w swoim imieniu, zrozum, że właśnie zdmuchnąłeś czyjąś słowną pozytywną opinię w swoim kierunku. Ktoś dosłownie podrzucił ci cudowny prezent, a zamiast go złapać, ty go spoliczkował. Albo złapałeś go i od razu zacząłeś krytykować sam prezent. Albo złapałeś prezent i podarowałeś go komuś innemu na oczach osoby, która ci go podarowała.

Przyjęcie komplementu to nie tylko pozwolenie sobie na dobre samopoczucie. To otrzymywanie życzliwości osoby wobec ciebie, pozwalanie jej wniknąć i docenianie w pełnym zakresie.

Nowy Rok 2020 „postanawia”

Co w końcu doprowadza nas do moich postanowień na 2020 rok.

Lub - jak postanowiłem je nazwać - moim 2020 rozwiązuje.

Jak co roku po Bożym Narodzeniu konsultuję się z rodziną i zachęcam ją do wyznaczania celów, gdy wszyscy wkraczamy w Nowy Rok. Wiele lat temu nie traktowali tego rytuału tak poważnie, jak ja. Nie wiem, czy miałem bezpośredni wpływ na ich zmianę umysłu, ale skomentowali, jak niesamowite i zabawne były moje ostatnie kilka lat - i jak wydają się być coraz lepsze i bardziej satysfakcjonujące, gdy każdy nowy się toczy na około. Chociaż rok 2019 był… odrobinę ciężki, z pewnością nie mogę mu nic zarzucić na poziomie aktywności ani wyciągniętych wniosków.

Bez względu na powód byłam niezmiernie zadowolona, ​​gdy kiedy po północy w telewizji wybił zegar noworoczny New York Square, moja rodzina wtuliła się w prowizoryczny krąg i na zmianę dzieliła się naszymi postanowieniami i celami na 2020 rok.

Ponieważ czułem, że muszę wstrzymać swoje postępy w połowie 2019 roku, zdecydowałem się pozostać na dotychczasowej ścieżce wewnętrznej pracy i dobrego samopoczucia. Chociaż mam postanowienia noworoczne (konkretne cele, takie jak rozdzielenie się, wzięcie udziału w zajęciach tanecznych lub wreszcie zdobycie lektora), skupiam się głównie na moich postanowieniach - dostosowaniu nawyków na całe życie, emocjonalnych zahamowań i ogólnych perspektyw życiowych. bardziej pozytywne, asertywne, produktywne, szczere przejawy. Oczywiście nadal będzie można skupiać uznanie na moich bliskich; jednakże zamierzam również skupić się na poprawie własnej samooceny, dobrego samopoczucia i uważności.

Powieść, prawda?

W skrócie:

# 1: Weź siebie bardziej poważnie

Przez lata często czułem, że niewiele się ode mnie oczekuje. Czułem to zarówno na poziomie osobistym, jak i zawodowym. Kiedy byłem zajęty prześladowaniem siebie (co stosowałem w okresie dojrzewania i dwudziestki), winiłem za ten punkt widzenia moich rodziców, moich nauczycieli i menedżerów - wszystkich oprócz siebie. Co gorsza, zamiast przeciwstawić się temu piętnu, grałem w to. Cały czas byłam głośna, skoczna i dziarska. Wpadłem na to i udawałem, że nie potrafię robić rzeczy dobrze, zwłaszcza nie za pierwszym razem. Śmiałem się z siebie i zachowywałem się jak głupiutki dziesięciolatek, dobrze po dwudziestce.

Dopóki nie pomyślałem - dlaczego?

Dlaczego ciągle sprzedawałem się krótko? Dlaczego cały czas zachowywałam się jak głupia, zakręcona dziewczynka? To nie byłem ja, a przynajmniej nie cały ja.

To mechanizm obronny, z którego korzystam od lat, ale już go nie chcę. To już nie służy żadnemu celowi. To nie jest zabawne. To irytujące.

Jestem gotowa zacząć obwiniać jedyną osobę, która utrwaliła we mnie to zachowanie - i jestem również gotowa pociągnąć ją do odpowiedzialności, aby nigdy więcej nie szukała dla siebie wymówek.

Sposób, w jaki naprawdę chcę być, będzie wymagał ode mnie skończenia z bzdurą- coś, co należało powiedzieć i zrobić dawno, dawno temu.

# 2: Samoświadomość, dbanie o siebie i przygotowanie do siebie

Zabawne, co zauważysz, gdy poczujesz się lepiej psychicznie, emocjonalnie, fizycznie.

Jakie rzeczy zauważyłem po operacji nosa?

  • Huh. Mój dom jest naprawdę brudny.
  • Kiedy zgromadziłem cały ten bałagan w moim domu?
  • Dlaczego mam prawie 40 lat i nigdy nie miałem długotrwałego związku?
  • Kiedy przytyłem całą tę wagę? Dlaczego czuję się taki stary?
  • Omigosh, Odciąłem DUŻO moich włosów ostatni rok.

W porównaniu z tym to wszystko są małe rzeczy, ale kiedy próbujesz odnieść sukces w świecie „dorosłości”, to kiedy wszystkie małe rzeczy narastają, naprawdę możesz poczuć się nieswojo. Tak więc teraz jest dobry moment, aby zacząć wszystko przeglądać - zarówno z pracą wewnętrzną, jak i zewnętrzną.

Poruszę kilka zmian w przyszłych postach, ale w międzyczasie - zmiany na pewno zostaną wprowadzone.

Rób to, co musisz zrobić, aby czuć się dobrze ze sobą, a to zapewni ci spokój ducha.

# 3: Masz plik Wybór

Jak powiedziałem w mój ostatni post w zeszłym roku, łatwo jest przejść przez życie na autopilocie, przeżywając każdy dzień w sposób reaktywny. Ale co by się stało, gdybyśmy żyli proaktywnie? To, że jesteśmy przyzwyczajeni do budzenia się i wstawania z łóżka po prawej stronie, nie oznacza, że ​​nie możemy chociaż raz spróbować wyskoczyć z lewej strony. A co z zajęciami plastycznymi lub tanecznymi, na które zawsze chciałeś uczęszczać, ale nigdy nie robiłeś? Uśmiech, którego nie chciałeś obdarzać słodkim facetem lub dziewczyną, ponieważ zakładałeś, że są poza twoją ligą?

Kiedy decydujesz się nie robić czegoś, ponieważ zakładasz, że znasz już wyniki, to po prostu wszystko. Ty jesteś zarozumiały. Nie wiesz tego na pewno. Zakładasz, że będziesz okropną tancerką. Zakładasz, że twoja sztuka będzie do niczego. Zakładasz, że nie jesteś wystarczająco atrakcyjny i zrobisz z siebie głupka. Ale nie masz Wiem. I nigdy nie poznasz rzeczywistych wyników, dopóki nie zaczniesz wariować Wessij to i spróbuj.

Masz wybór, aby żyć dokładnie tak, jak chcesz. Wszedłeś na ten świat z sobą i wyprowadzisz się. Czy nie zasługujecie na to, by mieć świadomą kontrolę nad tym, co chcecie z tym zrobić?

Z pewnością tak. Po 37 latach ignorowania siebie i zakładania, że ​​nie jestem ładna, utalentowana, inteligentna, wystarczająco dobra, by robić lub być kimkolwiek, w końcu przyszła mi do głowy inna myśl.

„Spędziłem wystarczająco dużo czasu, czując, że nie jestem warta czasu ani energii. Jak by to wyglądało, gdybym spędzał mniej czasu skupiając się na moich niekończących się „błędach”, a więcej czasu na zamienianie swojego życia w takie, które sprawia, że ​​czuję się szczęśliwy, wzmocniony i spełniony? ”

Nie znam odpowiedzi na to. Ale na pewno będzie ciekawie się dowiedzieć.

Szczęśliwego nowego roku, tak. 🙂


Chcesz podsumować moje postanowienia na 2019 rok? Przeczytaj mój stary post poniżej!