Ostatnią rzeczą, jaką zamierzałem zrobić, było ponowne uruchomienie bloga z rantem na innym blogu. Ale kiedy kilka tygodni temu zobaczyłem tytuł artykułu Vogue.com udostępnionego na Twitterze, moje ciastka całkiem się przypaliły.

„Jak zostałem ostatnią osobą w mojej grupie?”

Znany jako, "Po trzydziestce i singiel: czy czekałem zbyt długo, żeby się ustatkować?"

No dobrze, świetnie.

Jako kobieta po trzydziestce niepokoją mnie tego rodzaju artykuły. Nie dlatego, że czuję niezachwianą potrzebę zawarcia małżeństwa i posiadania dzieci do następnej pełni księżyca. Wydaje się raczej, że odzwierciedlają piętno, które nadal pojawia się bardzo widoczne we współczesnym społeczeństwie - że kobiety tracą atrakcyjność i seksapil, gdy osiągną określony wiek.

Zanim jeszcze zacząłem czytać artykuł, pierwszy komentarz opisujący go nazwał go „wartym wzdychania”. "Naprawdę?" Pomyślałem z zaciekawieniem, klikając link. „Co MOŻLIWE może być godne uwagi w artykule?”

Zadajesz głupie pytanie.

Podsumowanie

Blogerka, o której mowa - blond, ładna kobieta wkraczająca w przerażający przedział wiekowy po trzydziestce - lamentuje nad tym, jak udało jej się osiągnąć ten wiek, nie będąc w stanie znaleźć ani jednego pana prawa do małżeństwa i łóżka - czy może to drugie odwrotnie?

Nagle doznała olśnienia, że ​​picie i chodzenie na orgie (nie żartuję) po prostu nie trzyma tej samej magii, co kiedyś. Nadszedł czas, aby ustatkowała się! Każdy napotkany mężczyzna musi teraz zostać zbadany pod kątem garderoby, wyboru materacy, potencjału taty.

Ale może czekała zbyt długo. Być może wszyscy dobrzy mężczyźni na świecie zostali już porwani przez świeże, młode dwudziestokilkulatki, pozostawiając jedynie minimum dla 20-letnich kobiet (które nazywa „resztkami”). Niemniej jednak rozpocznie niestrudzone poszukiwania (chyba przez aplikacje randkowe, ponieważ czuje się „zbyt leniwa, by wyjść”) swojego idealnego partnera, zanim będzie za późno. W międzyczasie wszyscy jej przyjaciele już się związali i związali, spędzając więcej czasu z innymi parami niż z nią. A teraz co ma robić z resztą wolnego czasu?

Będę szczery.

Nie jestem najbardziej wyrafinowaną, elegancką, obeznaną z mediami społecznościowymi. W rzeczywistości, po prostu nazwij mnie osobą. Moim celem na emeryturze w moich złotych latach jest posiadanie hobbita i prowadzenie farmy jaka w Nowej Zelandii. Więc może ten artykuł po prostu przeszedł mi przez głowę, a powodem, dla którego wszyscy inni mieli, nie był.

Czy artykuł jest godny uwagi, ponieważ autorka starała się być zabawna-słodka, nazywając niezamężne kobiety po trzydziestce „resztkami”?

Czy jest to warte zachodu, ponieważ cała sprawa jest tak genialna, że ​​po prostu przegapiłem notatkę?

A może jest to warte zachodu, ponieważ prawdopodobnie sprawia, że ​​inne kobiety po trzydziestce czują się zakłopotane byciem kobietami po trzydziestce?

Ponad 30 = przestarzałe (najwyraźniej)

Powiedzmy, że kulenie się mieści w trzeciej opcji.

Moje własne zażenowanie nie znajduje nic złego w nagłej chęci blogerki do ślubu i posiadania dzieci. Choć eksperci wciąż cieszą się realnością „zegara biologicznego”, jestem pewien, że prawie każda kobieta przynajmniej raz spojrzała na mężczyznę przebywającego chwilę ze swoim dzieckiem i poczuła… szarpanie.

Wiem, że mam.

I to było… interesujące.

Ale dygresję.

Zamiast tego, moje zażenowanie polega na decyzji tego blogera, by zamienić swój artykuł w wiktymizację faktu, że została „porzucona”:

  • Opuszczony przez znajomych, którzy mieli nerw wziąć ślub i zostawić ją zimną i trzęsącą się na kanapie ich letniego domku na plaży.
  • Porzucona przez mężczyzn, którzy nie interesowali się nią romantycznie i chcieli tylko sprawdzić jej zęby pod kątem próchnicy (zdarza się).
  • Porzucona przez swojego nieistniejącego chłopaka, kiedy kupiła nowy przenośny klimatyzator i zapomniała (* wzrusza ramionami *), że musi go wciągnąć cztery kondygnacje schodów do swojego mieszkania.

Pod koniec artykułu postanawia „jeść sam stek i odpowiadać na orgie”. W końcu to właśnie robisz, kiedy czekasz na spotkanie z Panem Zaraz po wejściu na „pozostawione terytorium”.

Dla samotnych kobiet w pewnym wieku, które chcą wyjść za mąż i mieć dzieci, ten artykuł jest przerażający choć niestety statystyczne (EDIT: tak, w tym złym chłopcu nie było żadnych faktycznych statystyk. 🙂) zdjęcie:

Po trzydziestce już nie jesteś młody Znak

A co z „innymi” samotnymi kobietami?

Byłem bezwzględny bałagan w wieku 20 lat. Dosłowna dziewczyna z małego miasteczka w dużym mieście ze wszystkim, co posiadała, na tyłach swojego Grand Am z 2005 roku. Świat wydał mi się przerażającą masą sprzeczności, a uwaga mężczyzn była nowym i często przerażającym doświadczeniem. Większość czasu spędzałem próbując przemierzać graczy, narcyzów, niepewnych siebie. Kiedy ustalałem, gdzie leżą granice dobra i zła, często byłem za późno.

Ale działo się ze mną gorsze „za późno”, nawet gorsze niż przegapienie spotkania z mężczyznami.

  • Miałem marzy o byciu zawodowym zapaśnikiem odkąd byłem w liceum. Gdybym się naciskał, wierzył w siebie bardziej, mógłbym być weteranem na tej arenie (gra słów nie zamierzona) już 10 lat temu.
  • A co ze śpiewaniem? Pochodzę ze śpiewającej rodziny. Kiedy miałem przestać się grzebać, żeby robić to całe „śpiewanie w klubie jazzowym”, którego chciałem spróbować od lat?
  • A co z moim celem z dzieciństwa, jakim było zarabianie na życie jako pisarz?
  • I powietrzne jedwabie? A brazylijskie jiu jitsu? I moje wprowadzenie jako nowy głos Królika Bugsa ???

Większość dorosłości spędziłem, bojąc się życia, nie mówiąc już o kochaniu kogoś. Dopiero w ciągu ostatnich kilku lat w końcu zacząłem rozwiązywać swoje obawy i dobrze się bawić. Ku mojemu szokowi, teraz bawiłem się lepiej i czułem się bardziej komfortowo w swoim życiu niż kiedykolwiek w wieku 20 lat.

Spotkanie z „właściwym” Panem Prawym

„Ale B” - słyszę, jak ktoś pyta z zadowoleniem - „prawda? miłość poznać Mr. Right?

Obstawiasz swojego górnego i dolnego dolara.  Ale w tym tkwi większe pytanie.

Kim dokładnie JEST Pan Racja?  A co więcej, kto jest my Panie prawda?

Is my Mr. Right Twój Panie prawda?

Czy „Kelly's” Mr. Right to to samo co „Chantal's” Mr. Right?

Absolutnie nie.

Kelly's pożądany Pan Right może mieć 6'5 ”z kwadratową szczęką, która nienawidzi brokułów, ale uwielbia cukinię, która dużo umawiała się, ale nigdy nie spotkała dziewczyny, która mogłaby szlifować deskorolkę więcej niż metr na szynie. Ma od 25 do 35 lat i PĘDZIE, żeby poślubić kogoś co najmniej pięć lat starszego od siebie i mieć co najmniej 3 dzieci, które rozpoczną się w przyszłym roku.

Chantal's pożądany Pan Right może być srebrnym lisem, który po prostu musi być wyższy niż jej sylwetka 4'11 ”. W gimnazjum rozwiódł się z dwójką dość dobrze przystosowanych dzieci i jest w wieku, w którym nie musi pracować tak długo ani tak ciężko jak kiedyś. Uczy się Shinto i naprawdę chce spróbować Taekkyeon. I jest beznadziejnym romantykiem, który nie postrzega wieku, rasy, zawodu ani języka jako bariery.

Te scenariusze przedstawiają różne obrazy. Ale obie są dostępne opcje - i możliwości - zawarcia małżeństwa i posiadania dzieci dla PRAWIDŁOWYCH kobiet.

Biorąc to pod uwagę, my jako kobiety nie musimy przerywać ŻYCIA. Możemy się dobrze bawić, gdy „czekamy”, aż los / Bóg / wszechświat / Moc połączy nas w parę - po trzydziestce, czterdziestce, pięćdziesiątce i więcej.

A nawet jeśli się nie sparujesz–w porządku.

Czy nie wolałbyś spojrzeć wstecz na to, jak dobrze się bawiłeś, ilu cudownych ludzi spotkałeś, jak duży wpływ miała Twoja praca / sztuka, niż jak po prostu przeczesałeś świat w poszukiwaniu faceta, który nosił dokładnie kolor niebieskich bokserek? że lubisz

Wychodzisz z pozostałego terytorium

Na końcu swojego artykułu blogerka wymienia dwa cele po dwudziestce: zostać bestsellerową autorką i nakręcić film. Nie rozumiem, dlaczego nadal nie może spełnić przynajmniej jednego z tych marzeń. Jest za dużo historie sukcesu artystów którzy nie wyrwali się i nie osiągnęli sławy przed czterdziestką lub pięćdziesiątką. Nie wiem o niej, ale między jej stekami a orgiami ma mnóstwo czasu na udoskonalenie tej książki lub rękopisu. Może już to zrobiła.  

Ale powiem to.  Jeśli ta 30-letnia blogerka chce nazywać się resztką, to w porządku. Ale na pewno nie postrzegam siebie jako resztki i nie widzę potrzeby włączania nikogo innego do tego przedziału.  I nie zobaczyć siebie lub mojego dojrzałego „starego” wiek jako wada, ale raczej jako błogosławieństwo. Dowiedziałem się tak wiele o tym, kim jestem w ciągu ostatnich 10 lat, rzeczy, przez które musiałem przejść, zanim w ogóle mogłem rozważyć nawiązanie bliskich przyjaźni, nie mówiąc już o związkach.

Czy mogłem podjąć mądrzejsze decyzje w moim życiu randkowym w wieku 20 lat i miał bardziej udane relacje z wyższy potencjał małżeństwa?

Cóż, dobrze.

Ale W przedstawionych mi sytuacjach robiłem wszystko, co w mojej mocy. I Założę się, że ten bloger zrobił to samo. Heck, my wszystko nie.

I dla tych, którym udało się wyjść za mąż w wieku 20 lat? Wielkie gratulacje i błogosławieństwa dla nich. Jednak są nie "lepszy”Lub„ więcej szczęścia ”niż osoby samotne. Po prostu podążają inną ścieżką.

Mówię dla siebie, dla blogerki i dla wszystkich samotnych kobiet, które się tym martwią przegapił miłość, małżeństwo, dzieci i wszelkie intymne towarzystwo.

Nie jesteś resztką. Znajdziesz miłość, której szukasz.

Więc moc dla ciebie.

Właściwie dla mnie też. 🙂

Cóż za moc dla nas wszystkich.

Bardzo chciałbym usłyszeć inne opinie na ten temat. Zapraszam do komentowania i udostępniania poniżej.

Oto link do oryginalnego artykułu.